Miłość się rozmnaża! Serio :)

Wiedzieliście, że miłość potrafi się rozmnażać? Ja nie wiedziałam, dopóki na świecie nie pojawił się mój drugi synek 🙂 Cały czas, będąc już mamą jednego dziecka, zastanawiałam się, jak można podzielić matczyną miłość na dwie różne osoby i kochać je równie mocno. Dopiero po narodzinach Jasia zrozumiałam, że miłości matczynej nie dzieli się na dwójkę dzieci. Ta miłość się po prostu rozmnaża i każde z dzieci kocha się tak samo mocno, najmocniej na świecie 🙂 Niesamowita jest siła matczynej miłości 🙂

Continue Reading

Jej wysokość Biała Pavlova

Zawsze myślałam, że beza Pavlova jest niezwykle trudnym i nieosiągalnym dla moich umiejętności cukierniczych wypiekiem. Czytałam, czaiłam się, przymierzałam, aż postanowiłam spróbować – raz kozie śmierć. Jak ogromne było moje zaskoczenie, gdy nie tylko beza wyszła mi za pierwszym razem, ale wyszła wręcz idealna! 🙂 To naprawdę nie jest takie trudne. Wystarczy znaleźć odpowiedni przepis (ja, szczęśliwie, trafiłam na taki za pierwszym razem) i postępować dokładnie według wskazówek 🙂

 

 

Składniki na jedną dużą bezę:

  • 6 białek,
  • 300 g cukru (jak najdrobniejszego),
  • łyżeczka soku z cytryny,
  • łyżeczka skrobi ziemniaczanej,

Dodatkowo:

  • 500 ml śmietany kremówki (30 lub 36%),
  • świeże owoce według uznania (np. truskawki, borówka amerykańska, maliny, figi),
  • kilka listków mięty
  1. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywno, ale uważamy, żeby nie przebić.
  2. Ubijając dalej dodajemy stopniowo cukier.
  3. Dodajemy sok z cytryny i jeszcze chwilę ubijamy.
  4. Następnie dodajemy przesianą skrobię i delikatnie mieszamy szpatułką.
  5. Wykładamy bezę delikatnie na blaszkę z papierem do pieczenia (najlepiej taką bez albo z niskimi bokami). Możemy delikatnie ołówkiem odrysować na papierze okrąg o średnicy ok. 20-23cm, żeby łatwiej było nam nadać wykładanej bezie kształt.
  6. Bezę wkładamy do nagrzanego do 180 st. C piekarnika na 5 minut. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 150 st. C i pieczemy około godziny.
  7. Studzimy bezę w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach około 15 minut, po czym wyjmujemy z piekarnika.
  8. Wystudzoną bezę dekorujemy ubitą śmietaną i owocami.

Smacznego! 🙂

3+mama

 

Continue Reading

Pakujemy torbę do szpitala!

Torba do szpitala, czyli zbiór wszystkich rzeczy, które są niezbędne w trakcie pobytu w szpitalu. Torbę do szpitala należy spakować kilka tygodni przed wskazanym terminem porodu. Myślę, że jeżeli ciąża przebiega bez żadnych komplikacji i niespodzianek, to wystarczy zrobić to około miesiąca przed. Ja tak zrobiłam 🙂

Przy pakowaniu torby musimy pamiętać, że niestety nie jest z gumy, a i my w stanie błogosławionym nie możemy dźwigać zbyt dużych ciężarów. Oczywiście najlepiej będzie jak w „tym” momencie będzie mogła nas zawieźć do szpitala bliska nam osoba – mąż, mama, przyjaciółka i oczywiście zostać tam z nami. Na pewno pomogą nam z dźwiganiem torby. Ja jednak jestem z tych osób, które (czasem przesadnie) wolą nastawić się na gorszą wersję, a w razie czego mile zaskoczyć. Przede wszystkim musimy pamiętać o wszystkim, co będzie nam potrzebne do porodu i tuż po nim. Rzeczy potrzebne w kolejnych dniach zawsze będzie nam mógł ktoś dowieźć 🙂

Moja lista must have do szpitala:

  • dowód osobisty, karta ciąży, wyniki badań krwi (razem z grupą krwi), moczu oraz posiewu GBS, opisy oraz zdjęcia z badań USG, NIP firmy jeżeli prowadzimy własną działalność gospodarczą;
  • telefon komórkowy + ładowarka (pamiętajmy, żeby w okresie przed porodem częściej ładować nasz telefon, żebyśmy zawsze mogły zadzwonić do bliskich lub po prostu po taksówkę lub karetkę);
  • 2 koszule nocne przystosowane do karmienia – jedna do porodu, a druga po porodzie (na pewno będzie nam przyjemniej przebrać się po porodzie w czystą i świeżą koszulę);
  • szlafrok (najlepiej cienki, ma nam dawać komfort przy przemieszczaniu się po szpitalnych korytarzach, niekoniecznie ogrzewać :);
  • biustonosz do karmienia;
  • 2 ręczniki;
  • kapcie;
  • gumowe klapki pod prysznic;
  • 2-3 pary krótkich i cienkich bawełnianych skarpetek oraz bielizny;
  • przybory toaletowe (szczoteczka+pasta do zębów, płyn do kąpieli, płyn do higieny intymnej, krem, dezodorant, szczotka do włosów oraz gumki, opaska, spinki – będzie nam wygodniej, jeżeli mamy długie włosy);
  • środki higieniczne (opakowanie wkładek – podpasek poporodowych, kilka par jednorazowych majtek, wkładki laktacyjne, chusteczki higieniczne, nawilżony chusteczki bawełniane, jednorazowe nakładki na toaletę) – ja zaopatrzyłam się w miniaturki niektórych produktów, dostępne np. w Rossmannie – będziemy w szpitalu tylko kilka dni, a miejsca w torbie niestety nie jest za dużo 🙂
  • butelkę niegazowanej wody mineralnej;

Lista rzeczy dla dzieciątka:

  • rożek, otulaczek lub kocyk;
  • ręcznik kąpielowy z kapturkiem;
  • 2 body na długi rękaw;
  • 2 body na krótki rękaw;
  • 2 pajacyki / śpioszki;
  • 2 cienkie czapeczki bawełniane;
  • 3 pary skarpetek;
  • 2 pieluszki tetrowe i 2 flanelowe;
  • mała paczka pieluszek jednorazowych;
  • paczka chusteczek nawilżanych;
  • ubranko na wyjście – chociaż ja uważam, że nie ma sensu dźwigać dodatkowych ciężarów i najlepiej uszykować ubranko razem z fotelikiem samochodowym osobie, która po nas przyjedzie 🙂

Moim zdaniem przydadzą się jeszcze:

  • smoczek uspokajający;
  • mata lub jednorazowe podkłady do przewijania, żeby nie kłaść dzieciątka bezpośrednio na szpitalną pościel;

 

Moja torba czeka już spakowana od 2 tygodni, termin mamy za kolejne dwa, a Jasiowi wcale nie spieszy się do nas. Coś czuję, że będzie, tak samo jak jego starszy brat, poterminowym noworodkiem 🙂

Buziaki,

3+mama

 

Continue Reading

Śniadanie to podstawa! Drugie też :)

Śniadanie to podstawa. Zarówno pierwsze, jak i drugie, a także regularność spożywanych posiłków. Przekonałam się o tym już jakiś czas temu. Nauczyłam się jeść pierwszy posiłek w ciągu 2 godzin od pobudki, drugie natomiast po 2-3 godzinach od pierwszego. Pierwsze śniadanie to zazwyczaj danie wytrawne – kanapki z ciemnego pieczywa z wędliną, żółtym serem „ozdobione”  dużą ilością świeżych warzyw – sałaty, pomidora, rzodkiewki; gotowane jajka; twarożek ze szczypiorkiem i rzodkiewką albo jajecznica lub omlet.

Drugie śniadanie zarezerwowane jest dla nieco słodszej wersji posiłku i owoców – owsianki, jaglanki, koktajlu czy muesli z jogurtem naturalnym. Przy dwóch pierwszych propozycjach musimy poświęcić trochę więcej czasu, bo wymagają gotowania, natomiast koktajl czy muesli to super szybka opcja drugiego śniadania.

KOKTAJL BANANOWO-TRUSKAWKOWY:

  • 3-4 truskawki
  • 1 średni banan
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki mleka

Owoce kroimy na kawałki, umieszczamy w misie malaksera/blendera, zalewamy je jogurtem i mlekiem i miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Voila! 🙂

MUESLI Z JOGURTEM I OWOCAMI:

  • 3-4 łyżki dowolnej mieszanki muesli
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • łyżeczka miodu (opcjonalnie)
  • szczypta cynamonu (opcjonalnie)
  • mix dowolnych owoców: truskawek, malin, jagód, banana, kiwi, gruszki, borówek

Muesli wsypujemy do miseczki, zalewamy jogurtem i dekorujemy dowolnym mixem owoców pokrojonych w mniejsze kawałki.

OWSIANKA / JAGLANKA:

  • 3 łyżki płatków owsianych górskich lub jaglanych
  • 3 łyżki mleka
  • łyżeczka miodu (opcjonalnie)
  • szczypta cynamonu (opcjonalnie)
  • mix dowolnych owoców: truskawek, malin, jagód, banana, kiwi, gruszki, borówek

Do rondelka wsypujemy płatki, zalewamy mlekiem i zagotowujemy. Gotujemy na małym ogniu jeszcze 2-3 minuty często mieszając. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy, żeby owsianka/jaglanka lekko przestygła. Jeżeli decydujemy się na dodanie miodu, to dopiero teraz. Miód w dużej temperaturze traci swoje właściwości. Nasze drugie śniadanie dekorujemy owocami i możemy posypać je do smaku cynamonem (ja uwielbiam 😉 Smacznego! 🙂

Continue Reading

BABY SHOWER – organizować?

W mojej pierwszej ciąży – dokładnie 7 lat temu, przyjęcie Baby Shower nie było w Polsce w ogóle znane. Teraz coraz częściej się o nim słyszy, widzi zdjęcia na Instagramie czy Facebooku. Wpisując w wyszukiwarkę frazę „baby shower”, możemy już znaleźć sporo informacji i zdjęć z naszych polskich realiów.

Pomysł na takie przyjęcie narodził się w Ameryce, podobnie jak Halloween czy Walentynki. Nazwę „baby shower” powinno się tłumaczyć jako „prysznic prezentów”. Prezentami obdarowuje się przyszłą mamę i są nimi akcesoria, ubranka dla mającego się niedługo urodzić bobasa. W Stanach Zjednoczonych taką imprezę organizują dla ciężarnej najbliższe przyjaciółki, siostra, kuzynka i uczestniczą w niej same kobiety. Zazwyczaj jest ono dla przyszłej mamy niespodzianką. W Polce wygląda to troszeczkę inaczej. Młoda mama organizuje je sama lub z pomocą najbliższych. Razem z moim mężem i starszym synkiem pomyśleliśmy, że skoro jest to przyjęcie na cześć brzuszkowego dzieciątka, to możemy zorganizować je wspólnie i zaprosić najbliższych – ale nie tylko kobiety. Przecież tata i starszy brat, tak samo jak mama czekają na narodziny dzieciątka i możemy wyprawić przyjęcie wspólnie 🙂

Wyznaczyliśmy datę na weekend, wtedy większości gości będzie pasować; zrobiliśmy zaproszenia i rozdaliśmy najbliższym w czasie ostatnich wielkanocnych spotkań rodzinnych. Uwielbiam organizować przyjęcia, przygotowywać menu, dekoracje, piec torty i inne słodkości, dlatego aż trzęsę się na myśl, że to już niedługo 😉 Plan działania opracowany, menu i lista zakupów prawie „dopięte”, dekoracje skończone 🙂

A co z prezentami? No właśnie. Nie chcieliśmy narażać gości na koszty związane z kupowaniem wymyślnych prezentów, ale przecież nikt nie przyjdzie na przyjęcie z pustymi rękami. Pomyśleliśmy w związku z tym, że pieluszki jednorazowe Pampers będą najlepszym i idealnym prezentem na baby shower 🙂 Nie dość, że sprzedawane są w paczkach z przeróżnymi ilościami – od takich za paręnaście złotych, po takie za sto paręnaście, wówczas każdy z gości zdecyduje na jaki prezent może sobie pozwolić, nie przyjdzie z pustymi rękami, a my na pewno wszystkie prezenty wykorzystamy – już nasz brzuszkowy Jasio się tym zajmie 😉 W treści zaproszeń napisaliśmy, że pampersy będą bardzo mile widziane w każdej ilości.

Kochani, uciekam odpocząć. Troszkę się napracowałam dzisiaj wykonując dekoracje na naszą imprezkę – jednak koniec 8. miesiąca to już nie przelewki, trzeba co jakiś czas odsapnąć 😉

Całusy,

3+mama

 

Continue Reading

Błyskawiczne babeczki do koszyczka

Kochani,

mam dla was dzisiaj błyskawiczny przepis na mini babeczki do koszyczka, który wypróbowaliśmy dzisiaj z moim synkiem Kubusiem w ramach próby generalnej i stwierdzamy – jest idealny! Możemy spokojnie w piątek wieczorem upiec babeczki do koszyczka – nie ma opcji, że nie wyjdą 🙂

Składniki na 6 mini babeczek:

  • 35 g roztopionego i lekko przestudzonego masła
  • 65 g gęstego jogurtu naturalnego, nie homogenizowanego
  • 1 duże jajko
  • 75 g mąki pszennej tortowej
  • 65 g cukru
  • 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli

Składniki na lukier do babeczek:

  • 50 g cukru pudru
  • sok z 1/4 cytryny

 

  1. Jest to typowy babkowy przepis – składniki mokre łączymy z suchymi. Roztopione masło mieszamy delikatnie do połączenia składników z jogurtem naturalnym i całym jajkiem. Ja robię to blenderem z końcówką rózgą.
  2. Dodajemy przesianą mąkę, sól, sodę i cukier. Znów mieszamy jedynie do połączenia składników i uzyskania gładkiej konsystencji.
  3. Foremki do mini babeczek smarujemy masłem i oprószamy mąką lub kaszą manną. Nakładamy ciasto do 3/4 wysokości foremek.
  4. Pieczemy około 20-25 minut w temperaturze 170 stopni. Po kilku minutach wyciągamy babeczki z foremek. Z silikonowych powinny wysuwać się idealnie. Ja korzystam z foremek Ernesto z Lidla i są idealne 🙂
  5. Wystudzone babeczki polewamy lukrem – do małej miseczki wsypujemy cukier puder i wciskamy sok z ćwiartki cytryny i mieszamy. Jeżeli lukier jest zbyt gęsty – możemy dodać odrobinę wody, jeżeli za rzadki – odrobinę cukru pudru.

 

Wykonanie 6 babeczek do koszyczka zajmuje niewiele ponad 30 minut, więc przepis jest jak najbardziej błyskawiczny, są niewielkie więc szybko stygną i wychodzą idealne! Do koszyczka wkładamy jedną babeczkę, więc pozostałymi możemy obdarować rodzinę i sąsiadów 🙂 Na pewno będzie im bardzo miło i będą im bardziej smakowały niż te dostępne już 2 tygodnie przed świętami, zapakowane w foliowe torebki i nafaszerowane ulepszaczami 🙂

buziaki,

3+mama

 

Continue Reading

Wyprawka, czyli przedporodowe szaleństwo zakupowe :)

Przygotowywanie wyprawki dla maluszka, to naprawdę jeden z najwspanialszych „obowiązków” w trakcie ciąży 🙂 Kupowanie malutkich, słodkich ubranek, butelek, pieluszek, wózka czy wanienki to czysta przyjemność. Ja, tę przyjemność, mam już po raz drugi. Przyznam, że szykowanie wyprawki dla mojego pierwszego dziecka było faktycznie szaleństwem, ale niekoniecznie pozytywnie rozumianym 😉 Nie miałam rodzeństwa, w najbliższej rodzinie nie było małych dzieci, z którymi mogłabym mieć do czynienia, dlatego zupełnie nie miałam pojęcia jak zabrać się za pierwsze zakupy dla Kubusia. Wprawdzie mama i babcia służyły radą, ale wtedy nie wydawały mi się te rady przydatne. Nie brałam pod uwagę, że szałowe spodenki jeansowe w rozmiarze 62 założymy raz albo i nie, albo że body dla maluszka, który jeszcze zupełnie nie ma sztywnego ciałka powinno zapinać się w formie koperty – wówczas jest najwygodniej zarówno dla rodziców, jak i dzidziusia. Teraz taką wiedzę już mam z własnego doświadczenia i zakupy dla drugiego dziecka staram się robić naprawdę rozsądnie. Wiadomo, że wszystkie produkty dla najmniejszych muszą być słodkie i śliczne, ale powinny być też przede wszystkim wygodne, przydatne i z najlepszego materiału. W tej chwili rozmiarówka ubranek niemowlęcych zaczyna się już od 50, a nawet 44, jednak są to rozmiary zarezerwowane dla wcześniaków. Pomimo, że jestem bardzo niską i filigranową osobą, a mój mąż mężczyzną średniego wzrostu, nasz pierwszy syn urodził się ze wzrostem 56cm. Jest to bardzo średni wzrost nowo narodzonego dziecka. Dziecko w pierwszych tygodniach bardzo szybko rośnie i przybiera na wadze, dlatego ubranka w rozmiarze 56 bardzo szybko nie były nam potrzebne. Tym razem postanowiłam nasze „zaopatrzenie” rozpoczynać od rozmiaru 62, a te w rozmiarze 56 kupić tylko w pojedynczych egzemplarzach. Wszystkie ubranka, pościel, kocyki przed pierwszym użyciem trzeba wyprać w środkach przystosowanych dla maluszków i wyprasować. Ważną zasadą jest też ta, że ubranka dla najmłodszych pierzemy w 60 stopniach.

Jestem teraz w 32. tygodniu ciąży i uznałam, że to już odpowiedni czas na wielkie pranie i prasowanie dla naszego Jasia. Mam jeszcze dużo siły, energii i zapału, a wyprane ubranka nie będą leżały miesiącami w szafie, tylko będą świeżo przygotowane. Zakupy rozpoczęłam mniej więcej na przełomie drugiego i trzeciego trymestru. Jestem raczej ostrożną osobą i uważam, że z takimi zakupami nie ma się co spieszyć, tak samo jak w pierwszym trymestrze nie mówi się wszystkim wokół o ciąży. Oczywiście nie można również zostawiać ich na ostatnią chwilę. Druga połowa ciąży na pewno wystarczy na zrobienie wszystkich zakupów i przygotowanie ich dla naszej pociechy.

Moja lista must have dla maluszka:

  • Ubranka (body kopertowe x6 na długi rękaw, x3 na krótki rękaw, kombinezon dresowy, welurkowy lub wersja spodenki+bluza x2, pajacyk x2, spodenki/legginsy x3, szaliczek cieniutki bawełniany x2, skarpetki x6 par, „łapki-niedrapki” x2, bawełniana czapeczka x2), jeżeli dzieciątko rodzi się w okresie zimowym, to oczywiście musimy zaopatrzyć się w zimowy kombinezon, rajstopki, szalik, czapkę itd.
  • Tekstylia (pościel do łóżeczka x2, prześcieradełko do łóżeczka x2, ręczniczek z kapturkiem/okrycie kąpielowe x2, ochraniacz do łóżeczka, prześcieradło do wózka, komplet pościeli do wózka – np. minky+bawełna, pieluszki muślinowe x6, pieluszki flanelowe x3, kocyk bawełniany, rożek, podkład na materac pod prześcieradełko, mata do przewijania, np. gdy jesteśmy z dzieckiem w odwiedzinach lub u lekarza)
  • Meble i sprzęty (łóżeczko z opcją regulacji wysokości, materac, przewijak, fotelik samochodowy, wózek z akcesoriami – parasolka, folia przeciwdeszczowa, moskitiera przeciw owadom, torba, przydaje się również wygodny fotel dla mamy do karmienia 🙂
  • Kosmetyki i akcesoria (wanienka, myjki lub gąbki do mycia ciała niemowlaka, termometr do wanienki, smaczek uspokajający, elektroniczny termometr do mierzenia temperatury ciała, mała butelka do wody/herbatki, większa butelka do mleka – jeżeli zajdzie potrzeba dokarmienia maleństwa lub gdy zdecydujemy się nie karmić piersią, płyn lub kapsułki do prania i płyn do płukania niemowlęcych ubranek, chusteczki nawilżone, pieluszki jednorazowe, płatki kosmetyczne i patyczki do uszu dla niemowląt, krem lub maść na odparzenia, płyn do kąpieli i mycia włosków od 1. dnia życia, szczotka + płyn do mycia butelek)

Wydaje mi się, że powyższa lista to produkty, których rodzice potrzebują „na wstęp”. W ciągu kilku pierwszych dnia na pewno pojawi się kolejna lista, która wyjdzie „w praniu”, bo każde dziecko jest inne, a każdy rodzic potrzebuje innych akcesoriów 🙂

Mam nadzieję, że wpis okaże się przydatny i chociaż trochę ułatwi Wam pierwsze zakupy dla małego człowieczka 🙂

Całusy,

3+mama

Continue Reading

Królewskie śniadanie – zapiekany omlet

Uwielbiam weekendy! Wszyscy domownicy odliczają się na wspólnym śniadaniu, nikt się nie spieszy i można wspólnie celebrować ciekawsze śniadaniowe danie niż kanapki do pracy 😉

W przyszłym tygodniu wypadają urodziny mojego męża, dlatego postanowiłam wstać parę minut przed resztą załogi i zrobić coś ekstra na przedurodzinowe śniadanko – zapiekany omlet.

Wystarczy 20 minut i królewskie śniadanie gotowe 🙂

Składniki:

  • 5 jajek
  • 2 łyżki mleka
  • 2 garście świeżego szpinaku
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka posiekanego szczypiorku
  • kilka plasterków szynki pokrojonej w kosteczkę
  • 80g sera feta
  • łyżka masła
  • sól, pieprz
  • słodka papryka sproszkowana
  • opcjonalnie: kilka pierścieni czerwonej cebuli, pokrojone w cienkie plasterki pieczarki, pomidorki koktajlowe, rzodkiewka, świeży ogórek

 

  1. Jajka roztrzepujemy z mlekiem, solą i pieprzem. Dodajemy szczypiorek oraz szynkę i odstawiamy. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni, pieczenie góra-dół.
  2. Na rozgrzanym na patelni maśle szklimy posiekany lub przeciśnięty czosnek – w zależności od upodobań. Ja dodaję pokrojony w drobniutką kosteczkę. Dodajemy szpinak i dusimy 2 minutki, aż zwiędnie.
  3. Szpinak z czosnkiem dodajemy do masy jajecznej i całość wylewamy do formy – np. takiej do tarty. Jeżeli zdecydowaliśmy się na opcję z cebulą, pieczarkami, to teraz jest moment aby ułożyć krążki cebuli lub plastry pieczarek na wylanej masie, tak jak składniki na pizzy. Dodajemy pokruszony ser feta i posypujemy łyżeczką słodkiej papryki.
  4. Frittatę, bo tak nazywa się nasz omlet zapiekany na maśle, wkładamy do piekarnika na około 13-15 minut. Ja włożyłam na 13, ponieważ mój piekarnik dość szybko i silnie zapieka.
  5. Wyjęty z pieca omlet możemy pokroić identycznie jak pizzę – będzie się pięknie prezentował na talerzach. Dodatkowo możemy udekorować omlet sezonowymi warzywami, które mamy akurat w lodówce – pomidorki koktajlowe, rzodkiewka, świeży ogórek.

Smacznego! 🙂

3 + mama

Continue Reading

Ostatni raz „2” z przodu

No i stało się! „Stuknęło” mi 29(!) lat. To już ostatni rok z „2” z przodu. Aż ciężko uwierzyć, jak szybko płynie czas. To już 10 lat minęło, odkąd wybierałam sukienkę na studniówkę, a potem kierunek studiów? Niemożliwe 🙂 Z drugiej strony – dużo się działo przez te 10 lat. Urodziłam syna, który skończył w styczniu 7 lat, wyszłam za mąż, „pozwiedzałam” trochę Polskę z racji dotychczasowej pracy mojego męża.

Ostatni rok był dla nas rokiem poważnych decyzji. Wróciliśmy w nasze rodzinne strony – i naprawdę żałujemy, że tak późno zdecydowaliśmy się na ten krok. Podjęliśmy decyzję o powiększeniu naszej rodzinki – i tak oto jestem (dokładnie od jutra) w 8. miesiącu ciąży z drugim dzieckiem, też chłopcem – będzie trzech plus mama 🙂

Za 2 miesiące zostanę po raz drugi mamą, za 5 miesięcy mój pierworodny zaczyna naukę w szkole – idzie do 1. klasy. Przecież to mój mały Kubuś, jak to do szkoły? 😉

Dużo się wydarzyło, dużo się będzie działo. Z jednej strony się boję, z drugiej nie mogę doczekać. Mam nadzieję, że będziecie ze mną 🙂

 

Buziaki,

3+mama

Continue Reading